Archiwum 20 sierpnia 2002


sie 20 2002 stuck
Komentarze: 1

Mała chwilka, sama. Goście jednak przybyli:P Chwila szczerości, kuzynka czyta i nic nie widzi:) Dobra, lepiej nie ryzykować. Jest O.K. Zaraz wylewamy na pizzę. Chyba będzie [ba! powinno] być extra. Szkoda tylko, że nie mam znajomych... fajnych znajomych. Bo ja nie mam przyjaciół. Ale się nie przejmuję, naprawdę. Nie ma sensu. Tak jak wiele w życiu każdego człowieka. PS. Mam propozycję - zrobię bloga na życzenie. Takiego jak mój i lepszego. Z kolorowym suwakiem i z gustem, z kilkoma fajnymi opcjami. Szczegóły? Zainteresowani? Klientów przyjmuję w komentarzach.

reanimation : :
sie 20 2002 're
Komentarze: 0

Blog dr_agon'a... W jednym z projektów Matthews'a występuje taka postać. A dokładnie Dr. Agon. Trzeba przyznać, że nie jest specjalnie urodziwy. A co z gośćmi? Ano nie ma ich, nie wiem dlaczego. Sama w domu jestem. I tylko te... Westlife leci w Winampie. Nie, nie lubię Westlife, tylko czasem po prostu chce sobie odpocząć od tych wszystkich metalowych dźwięków. Czasem to chyba każdy musi się odzwyczaić, żeby potem było lepiej. Ale jeszcze wracając do dr_agon'a to przeczytałam jego kilka pierwszych i ostatnich notek. I nie chcę się wypowiadać, bo trudno. Może kiedyś. Dlaczego ja tak często używam słów "może" i "kiedyś". To jest nie normalne. A kra [jak ja mówię "kra" oznacza "kurwa"]. Co to w ogóle za blog, samo pieprzenie. Nie umiem się wciągnąć w ten klimat. Nie chcę pisać kłamstw, bo po co. Nikt tu mnie do tego nie zmusza, no po co kłamać? Żeby mieć dużo komentarzy?! Taaak... Faktycznie, szczytny cel. Wolę oddać kasę na biedne dzieci. No i po co ja to wszystko robię, po co o tym piszę? Po co, po co, po co? Zmieniam playlistę na Outkast [I'm sorry, Miss Jackson]. I chyba wreszcie wiem - po co. Bo po prostu mi się nudzi, bo nie mam nic innego do roboty, bo taki jest ten nasz kraj, takie moje miasto. Gdyby można - poszłabym na kurs breakdance, bo mnie kręcą te klimaty. Gdyby można - jeździłabym na desce, ale nie ma gdzie. Gdyby można tyle rzeczy, ale nie można więc się wypchaj. Polska to koniec. Tylko Papież... Ten jeden wyjątek, który się wyrwał, jeden który coś znaczy i znaczyć będzie na zawsze, jeden autorytet. I koniec, bo nie będę czerpać z Leppera. W zasadzie czasem lepiej byłoby umrzeć... Ale nie, to wyglądałoby żałośnie, bez sensu. Śmiesznie. Jak już żyję to nie warto umierać, beznadzieja jest, ale w końcu co tam. Jak już będę stara i umrę to na przemówieniach będą o mnie mówić, że ja to zawsze miałam takie wahania temperatur.

reanimation : :
sie 20 2002 we
Komentarze: 1

Poczytałam sobie dzisiaj kilka blogów. I tak już zostanie - taka będzie grafika i koniec. Nie będę się obnosić Linkin Park. Wyłączam Winampa. Kiedy piszę, muzyka nie może grać, bo nie mogę się skupić. Tak ją kocham, że pomyślałam sobie, że jakbym nie znalazła kogoś w moim życiu, to muzyka będzie moim kochankiem [bez sensu]. Takie wyjście ewakuacyjne. To może coś o mnie. Uwielbiam ilustracje i rysunki Rodney'a Matthews'a. Nie wiem czy może ktoś o nim słyszał, ale nieważne. Może kiedyś wkleję taki rysunek, ten najfajnejszy. Nazywa się "At the breaking of the seals". Można to różnie tłumaczyć, ale ja biorę to za "Złamany sojusz" lub "Zerwana pieczęć". A tak... kiedyś go wam na pewno pokażę.Jest fantastyczny. Zaraz przyjdą goście. Kończę już.

reanimation : :